Hello world revisted
Witajcież, dzielni surferzy, którzy jakimś dziwnym zrządzeniem losu wylądowaliście na tym mniej lub bardziej niedorobionym blogu. Jako parę słów/zdań/esejów (niepotrzebne skreślić) wstępu pragnę zakomunikować że nie będę nikomu podawał osobistych danych typu imię i nazwisko, miejsce zamieszkania, szkołe, nr telefonu, debet na karcie kredytowej, numer gaci , rozmiar gwoździa i parę bardziej intymnych szczegółów (długości ekhem.. “narządu”, czy co tam sobie napalony człowiecze nie ubzdurasz). Nie posiadam konta na fotce a nawet gdybym je miał nie byłbym w stanie wstawiać komukolwiek “dyszek” bez wyraźnej przyczyny, gdyż kłóciłoby się to z moim poczuciem godności i uczciwości. Jeżeli masz z tym problem, to pozwól ze nakieruję Cię na jedyny słuszny tok myślenia a mianowicie…. Widisz ten czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu ekranu? To już pewnie wiesz jaki będzie następny krok. Dziękuję za uwagę, dobranoc, czytał Andrzej Matul.
Skoro już mam za sobą pierwszy odsiew, dodam jeszcze że to, co tutaj sklecę w założeniu ma trafić do ludzi obeznanych z pojęciem “konstruktywna krytyka”. Idiotom walącym bez chwili pomyślunku komentarze pokroju “ten blookkkk jeeszzdddd zzrrryytty jjakkk twwwojjja sstaaraaa, iddem siem schladź” poświecać większej uwagi nie będe. Chcesz podyskutować czy najzwyczajniej w świecie SENSOWNIE pogadać na GG? No to wal śmiało na E-Maila, wymienimy się numerami. Ale pamiętaj i najlepiej wyryj to sobie kwasem na ciele by pisać jeżeli masz coś do powiedzenia. Nawet jeżeli chcesz to zmieszać z błotem to przygotuj sobie zestaw argumentów i mi je przedstaw, chętnie wysłucham.
Pragnę pozostać dla postronnych obserwatorów w miarę anonimowy, gdyż powiedzmy że niektóre tematy, a może ich nastawienie jakie tu poruszę mogłyby natworzyć nieco kabały w ‘real life’. A bazgrać będę na zasadzie przemyśleń, wystrzegając się formy pamiętniczków, bo niektóre (inne) blogi przepełnione są wylewającym się wręcz z ekranu idiotyzmem i bezsensem, widząc na dodatek jak na szeroką skalę upstrzone różowymi literkami te “pamiętniczki” dominują umysły ludzi, proponuje wprowadzić egzamin na “Homo SAPIENS“. I niszczyć to w zarodku zanim to.. coś zdąży się rozwinąć, rzecz jasna.
Kontynuując, jestem po prostu zwykłym, przeciętnym nastolatkiem, żadnym narodowcem, kibolem, punkiem, metalem, dresiarzem, świadkiem Jehowy, handlarzem prochów, gangsterem, pijakiem czy wariatem (co może się czasem wydać nieprawdopodobne ale co tam), aż w końcu EMO-gayem, który doznał objawienia i stara się postrzegać pewne problemy i zagadnienia w bardziej dogłębny sposób aniżeli pozwalają na to media masowe. Ot, nic więcej niż żałosne próby wyrwania się z “obiektywizmu a’la CNN”, który nie daje nam nawet szansy na głębsze zrozumienie problemu. Niektóre tematy które mam w planach poruszyć, można uważać za niestosowne, inne za potraktowane jedynie powierzchownie… cóż napisałem, ze się staram i tworzenie tego bloga to dla mnie wspaniały pretekst do dokształcania się bo naturalnie nie chcę się zbłaźnić czy wykazać absolutną nieznajomością danego tematu czy zagadnienia. Na razie myślę o skupieniu się na tematach - rzekach jak np. muzyka (i jej upadek), kinematografia, używki i inne jakże bliskie młodej duszy która jeszcze nie czuje się pewnie w dorosłym, skorumpowanym, brudnym i niesprawiedliwym świecie. Żałuję, ze tak mało czytam bo to naprawdę jedyny dobry i sprawdzony sposób by się rozwinąć, ale sądzę, że dzięki blogowi najdzie mnie ochota na niszczenie sobie oczu za pomocą słowa pisanego.
Kończąc ten grafomański wstęp chciałbym sobie i wam życzyć, byście najzwyczajniej w świecie znajdziecie tyle chęci, by poczytać sobie w najbliższej przyszłości moje przemyślenia, które są w trakcie przelewania na papier (klawiaturę). Bo moim działaniom przyświeca jeden cel… zmusić was do myślenia i refleksji. AVE!